Nawyk mistrzów

silhouette-1304143_1280

Wszyscy mistrzowie sportu o nim wiedzą i z niego korzystają. Robią to też osoby, które mistrzowsko zarządzają swoimi finansami, a także najbardziej produktywni menadżerowie i przedsiębiorcy. O czym mowa? O nawyku śledzenia…

Kogo lub co warto śledzić?

Nie mam oczywiście na myśli nawyku śledzenia męża, który ostatnio podejrzanie późno wraca z pracy, ani dziecka, które chyba zaczęło wagarować. Mistrzowskie rezultaty pozwala osiągnąć nawyk śledzenia tego, jak wykorzystujemy najcenniejsze zasoby, takie jak czas, pieniądze i energia.

Najważniejszy element w wyznaczaniu celów 

Jeśli rozwój osobisty czy szkolenia to dla Ciebie nie pierwszyzna, z pewnością spotkałeś się z akronimem SMART, który ma pomagać w wyznaczaniu celów. Być może słyszałeś o nim dużo częściej niż byś chciał. Oczywiście staranie się by cel był prosty czy ambitny jest sensowne, są jednak zasady znacznie ważniejsze przy wyznaczaniu celów. Jedną z nich jest ‚regularne mierzenie postępów’. Możemy kontrolować, zmieniać i udoskonalać tylko to, co mierzymy. I to nie tylko w chwili rozpoczęcia pracy nad celem i na koniec – ale na każdym kroku. Najlepiej codziennie, a minimalnie raz w tygodniu.

Śledzenie wykorzystania zasobów

Daniel Hardy w książce „Efekt kumulacji” świetnie opisuje, jak ważne jest śledzenie tego, jak wykorzystujemy swoje zasoby. Mistrzowie sportu śledzą wszystko – szczegółowo zapisują jak wyglądał każdy trening – ile trwało każde z ćwiczeń, jak przebiegało, ile powtórzeń zrobili, jaki ciężar dźwigali. Notują każdą rzecz, którą włożą do ust, by móc zadbać o optymalną dietę i to nie tylko przed zawodami. Takie zapiski to kopalnia informacji dla trenera i całego sztabu, który pracuje nad świetną kondycją sportowca.

Nawet jeśli nie planujesz jak Michael Phelps zdobyć kilku złotych medali na jednej olimpiadzie, możesz skorzystać z ich wzoru i zacząć mierzyć to, jak wykorzystujesz swoje zasoby.

Śledzenie wykorzystywanego czasu

Jeśli masz problem z produktywnością, czujesz że czas przecieka Ci między palcami lub nie robisz tego, co najważniejsze – zacznij mierzyć to, jak wykorzystujesz swój czas. Nastaw sobie alarm co godzinę, i
PO TYM JAK usłyszę alarm w telefonie
OD RAZU zanotuje, czym się zajmowałem przez ostatnią godzinę

Taki pojedynczy zapis nie zajmie Ci więcej niż 30 sekund, co oznacza że przy 8 godzinach pracy zapisywanie „zabierze” Ci 4 minuty. Napisałem zabierze w cudzysłowie, bo tak naprawdę to świetna inwestycja w zwiększenie swojej produktywności. Mając świadomość tego, że co godzinę utrwalisz na piśmie, czym się zajmowałeś, znacznie łatwiej oprzesz się pokusie robienia głupstw czy mniej istotnych zadań. Bo czarno na białym będziesz mógł się z tego rozliczyć przez sobą lub przez swoim mentorem, coachem albo przełożonym, jeśli chcesz zyskać dodatkową motywację. Zawsze możesz poprosić o wsparcie kogoś jeszcze.

Już po tygodniu zdobędziesz bezcenną wiedzę o tym jak pracujesz i w co inwestujesz swój czas. To pozwoli Ci skorygować swoje działania i być bardziej produktywnym. Zachęcam jednak, by nie ograniczać się do śledzenia wykorzystywania czasu tylko przez ten tydzień, lecz by robić to stale, tworząc z tego nawyk.

Śledzenie wykorzystywanych pieniędzy

Jeśli nie wiesz, gdzie się podziewają zarabiane przez Ciebie pieniądze lub po prostu chcesz ograniczyć wydatki, z pewnością pomoże Ci w tym nawyk śledzenia wydatków. Nie tylko tych większych. Chodzi o zapisanie każdego wydatku, nawet 10 gr na zapałki. Dzięki niemu będziesz mieć pełną kontrolę nad tym, co się dzieje z Twoimi pieniądzmi. Tak jak poprzednio, już przez samą świadomość, że będziesz zapisywać każdy wydatek, z części z nich zrezygnujesz. Bo głupio Ci będzie na piśmie utrwalać różne nierozsądne pomysły na wydanie pieniędzy. Zapisywać wydatki można w różny sposób przy pomocy odmiennych nawyków. Sam miałem okazję przetestować kilka z nich.

Propozycja 1:
PO TYM JAK coś kupię (w sklepie stacjonarnym)
OD RAZU schowam paragon do portfela

+
PO TYM JAK wrócę do domu
OD RAZU wyciągnę paragony z portfela i spiszę wydatki w stałym miejscu (np. w pliku w Excelu)

Dodatkowo warto rozwinąć nawyk przy zakupach on-line:
PO TYM JAK kupię coś przez internet
OD RAZU zapiszę ten wydatek w stałym miejscu

Przez wiele miesięcy korzystałem z tych nawyków i sprawdzały się one przyzwoicie. Ostatnio jednak zacząłem korzystać z innego:
Propozycja 2

PO TYM JAK wydam pieniądze (stacjonarnie lub on-line)
OD RAZU zapiszę wydatki w czarnym notesie

Znacznie uprościło to sprawę. Zamiast korzystać z trzech różnych nawyków, wystarcza mi jeden.

Śledzenie zjadanych i wypijanych produktów spożywczych

Jeśli chcesz zrzucić zbędne kilogramy, jednym z najskuteczniejszych nawyków, które możesz rozwinąć jest prowadzenie dziennika jedzenia. Zapisujesz w nim absolutnie każdą rzecz, którą włożysz do ust i przełkniesz. Nie tylko duże posiłki, jak śniadanie czy obiad. Ale także wszystko co podeżresz pomiędzy nimi, każdą szklankę coli, soku, a nawet wody. Znów, nawyk kontrolowania Twoich zachowań wokół jedzenia sprawi, że znacznie bardziej się będziesz pilnował, a w efekcie będziesz jeść mniej mało wartościowych produktów i mniej w ogóle. Jaki dokładnie może wyglądać ten nawyk?

PO TYM JAK zjem coś lub wypiję 
OD RAZU wyciągnę swój Dziennik Jedzenia i to w nim odnotuje

Zupełnie nie chodzi o to, by liczyć ile kalorii miały zjedzone produkty. To tylko by Cię zniechęciło do pracy nad tym nawykiem. Wystarczy wpisanie samego produktu i określenie z grubsza, ile tego było. Np. Jabłko 1/2. Trzy kromki chleba. Obiad – kurczak, ziemniaki, sałatka z jabłkiem i marchewką. To w zupełności wystarczy. Sam będziesz zdumiony, ile dobrego ten nawyk może wnieść do Twojego odżywiania się.

Trzy w jednym

Zainspirowany „Efektem kumulacji” postanowiłem poważnie potraktować śledzenie tego, jak wykorzystuje swoje zasoby. Kupiłem w Tigerze czarny notes za 4 zł, który służy mi jako tropiciel. Zapisuje w nim te trzy rzeczy o których wspomniałem wyżej: (1) jak wykorzystuje swój czas (2) na co wydaję pieniądze (3) co jem i piję. Mam tropiciela cały czas ze sobą (to wymagało rozwinięcia jednego dodatkowego nawyku). Co godzinę, po każdym posiłku i przy każdym wydatku otwieram go i zapisuje w nim to, na co przeznaczyłem swoje zasoby. Mimo że robię to dopiero od tygodnia, już jestem zachwycony rezultatami. Każda moja decyzja dotycząca wydatkowania zasobów, jest teraz bardziej przemyślana i trafniejsza.

Jeśli więc chcesz się rzucić na głęboką wodę, możesz podobnie do mnie, wziąć się za tropienie kilku rzeczy na raz. Jeśli jednak chcesz zadziałać wolniej, lecz mniej inwazyjnie – wybierz jeden parametr, który będziesz śledzić i zapisywać swoje wyniki. A z pewnością zaowocuje to ciekawymi refleksjami i pozytywnymi zmianami.

Czego Ci serdecznie życzę

podpis popraw 2

This site is protected by Comment SPAM Wiper.